poniedziałek, 11 września 2017

Pomoc w ...

...tak jak by odchudzaniu. Mam dwie rubryczki w zeszycie ,gdy nachodzi mnie ochota na drożdżówkę to gdy się jej oprę ,(drożdżówce i ochocie"wpisuje na plus ale gdy sie nie oprę to wpisuje w rubryczce na minus pt-"zobacz ile"przeżarłaś" -w domyśle -lalek.
Rubryczka na plus pokazała  kwotę  za która dało sie nabyć..jupi...
Planowałam kolejną sztywna barbie, ale uzbrojona w "bogactwo" jak pasza zaczęłam sobie oglądać inne lalki, a co...
No i tak jakoś  się porobiło ze kupiła  o to. Choć  nie przepadam za lalki z zaburzonymi proporcjami...Sama się sobie dziwię(a może to spadek cukru;)))zaburzył osąd)W dodatku ,choć do wyboru była ruda, wybrałam brunetkę


Oczywiście przebrałam ,buciory straszne ucięłam na krótsze,przez to mniej masywne się stały.
Ciało jest super bo ciężki i masywne,aż dziw.  Przez takie a nie inne wyważenie lalka sama stoi ,co jest  pomocne przy zdjęciach.
Podejrzewam ze taniość lalki wynika z braku jej popularności wśród dzieci.
Oczywiście korcą mnie demolki;)))np wstawienie oczek,  ale na razie dałam na wstrzymanie.

a tu,oto ta co spokojne tyje na zimę, przyłapana" kołami" do góry




8 komentarzy:

  1. Bardzo urodziwa <3

    Super metoda na zbieranie zasobow na lalki a tym samym odchudzaniu :D

    Kociak sama slodycz <3 Moj psinka spi tak samo :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysł z plusami jest rewelacyjny! Lalunia świetna, ale obawiam się że ta, co to kołami do góry, leży zbierze całe brawa :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. A to kocica ☺ Wystawiła podwozie do miziania ☺ Interesujący pomysł z tym oszczedzaniem-odchudzaniem. W sumie dwie korzyści za jednym zamachem. Ja sobie kupuję za te nieliczne wyjazdy mężowskie. W końcu tyle ile chłop wydaje to mi też się przydaje, na lalki oczywiście 😀

    OdpowiedzUsuń
  4. A to kocica ☺ Wystawiła podwozie do miziania ☺ Interesujący pomysł z tym oszczedzaniem-odchudzaniem. W sumie dwie korzyści za jednym zamachem. Ja sobie kupuję za te nieliczne wyjazdy mężowskie. W końcu tyle ile chłop wydaje to mi też się przydaje, na lalki oczywiście 😀

    OdpowiedzUsuń
  5. nie dziwię się, żeś uległa
    te panienki mają cielesny
    potencjał - u mnie dwójeczka
    Ruda o Czarnoskóra wciąż na
    topie - a przecież już yle
    panienek wygoniłam... :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie to się nie sprawdzi. Po tygodniu liczenia wpadłabym w doła nie do wyciągnięcia, jakby się okazało, że zeżarłam Szrajerkę. A gdybym odkładała kasę, to widząc jej mnogość miałabym wyrzuty sumienia, że za tyle kupuję lalkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocia wymiata :D
    też tak jak dzieci nie jestem fanką tych laluń, ale u Ciebie tak jako fajnie wygląda :)
    Pomysł na ograniczenie kalorii rewelacyjny :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety u mnie taki numer nie przejdzie , bo mało jem :(
    Te laleczki mają wielki potencjał :)

    OdpowiedzUsuń