sobota, 15 lipca 2017

szmatki


a po paru godzinach prasowani i układania
s

9 komentarzy:

  1. ciekawe jakie kreacje z nich powstaną?

    OdpowiedzUsuń
  2. SZACUN! nie prasuję od lat...

    OdpowiedzUsuń
  3. Chylę czoło... taka zmiana :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha ha :) ja poproszę szmatki już po spa :)
    Podziwiam za samozaparcie :) u mnie niestety jak na pierwszym zdjęciu :/ i pewnie tak zostanie ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Brawo Ty! Co by nie mówić w stanie wyprasowanym i poskładanym zajmują mniej miejsca. A w dodatku ciężko szyć z pogniecionego materiału, wręcz niemożliwe.:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też masz szmatków sporo, ja mam sto razy tyle...ech.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak pięknie poskładane, że aż lala kolor zmieniła :)
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń