środa, 7 czerwca 2017

masz kota ,masz myszy






Moze ja rozwięnę temat. Patrze ,a kotka cos niesie w pysku i chop pod łózko, złapałam kotkę za ogon i cięgne, myszka jej wypadła z pyska,  i sie rusza, mysle niech choc zdechnie w spokoju, bo wiadomo co kot wyczynia zanim...Ale myszka mi w dłoni ozyła, nawet mleko ssała ze szmatki, no ok, ale patrze a kotka... znowu z myszką w pysku. Wiec podnoszę łózko( łozko ikea, dla studentów ,podniesc zaden wyczyn) a tam jeszcze dwie i poł myszki...Lepiej o te poł nie pytać


Trzy zywe muszki włozyłam do pudelak po butach ,w ktorym zrobiłam malutką dziurkę, wyłozyłam papierm  toaletowym,  dałam mleko  i zaniosłam w trawy, za płotem,  gdzie kotka polowała, zasłoniłam gałazkami i liścimi,bo to są polne myszki, i jak by sie nie zachwycać to jednak podpadają pod  grupę- szkodników. I nie mam na tyle samozaparcia by to odchować.
W każdym razie, po trzech godzinach jak zajrzłam to pudełko było zamkniete, liście nienaruszone ale myszek w środku nie było. Dziurka była malenka, na rozmiar myszki, wiec moze to mysia mama?











6 komentarzy:

  1. Choćby nie wiem co,do ręki bym nie wzięła, brzydzę się myszy i tyle. Nie tylko są szkodnikami, ale niestety przenoszą choroby.

    OdpowiedzUsuń
  2. a mnie MYSZKI zawsze rozczulały
    i jakoś dotąd się to nie zmieniło :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brrrrr ….. nie wzięłabym do ręki za nic :///

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo no kot Cie bardzo lubi, skoro taki prezent Ci przyniósł

    OdpowiedzUsuń