piątek, 6 stycznia 2017

A gdzie bałwan...


Miałam taki fajny pomysł, zdjęcia o tym ja lepią te moje malutkie bałwanka, ale "niedasię))"
za zimno:)) za to zrobiłam aniołki 
prosimy, wracajmy, bo nam gumki od mrozu tężeją
kot owszem przebywa ,ale tylko po pół godzony-Co to? Cos do zjedzenia...Jeżeli będzie rosła w tym tempie do wiosny moze sie okazać ze przygarnęłam młode tygrysa.

A tu cos dla widzów o mocnych nerwach, noc ,- 18 stopni a ja poszłam-
" kiciać" kota do domu;))










4 komentarze:

  1. oby Kot docenił to hartowanie Twe!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lale cudnie sie bawia ale jak zobaczylam twoje stopy to od razu kataru dostalam ;)

    kotek <3

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem dlaczego ale zapragnęłam i ja spróbować bosych podrygów na śniegu... :-) Nigdy tego nie robiłam :O Dlaczego? Wesołe te laleczki :-) Takie małe łobuziaki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ayu! mnie póki co wystarczył widok
      Pana drepczącego po śniegu - boso
      i w krótkich portkach, a postronni
      w kurtałkach i szalach :)

      Usuń