piątek, 23 stycznia 2015

funia...

Funiu gdzie masz butki?
Jak to nie wiesz,  oddaj, one pasują na pchicen
Oddaj :))), dostaniesz prezent

ta dammm


czwartek, 22 stycznia 2015

a teraz sie boję

te oczka juz takie są:))

 Tak sobie siedziałam, francisza obok i tak mi sie nie podobało ze te oczy... co do malowania to moze ja nieszczegolne
ale moze by tak wstawić? Zwłaszcza ze  kiedys juz wstawiałam.Tym razem napracowałam się wydłubując
, ale jak wkleić?Szyjka taka ze zapomnij, no to wyciełam kawał głowy ;)
Potem nauczona tym ze po wklejeniu oczu juz rzes nie wstawię to wstawiłam, oczka wkleiłam i dokleiłem czubek głowy



Tyle razy czytałam o tym kleju w głowkach lalek ze to utrapienie ale ...no przesadzają... jak to ze sie wylewa e tamm..
no to mam za swoje, łeb pełna kleju
wykorzystałam pomysł by w głowkę wetrzec  ...i chyba to nie miała byc mąka katroflana
po czy dwie godziny szczotkowałam szczotecza do zebów by to wyczesac ale faktycznie pomogło
Nie  wiem na jak długo.
Wydałam tez  te czane kłaczki, srednio mi sie podobały
:)) i tyle

środa, 21 stycznia 2015

franusia - nadeszła

na żywo widziałam je tylko w pudłach, jak sie ma je w rekach to sie człowiek boi ze to to połamie
coż za delikatnie pokolnie dzieci mamy zamiar wychowac:)
Laleczka jest "kochana" cała szaro trupia,pokancerowana ,potfornicka;))
Ale rozumem juz dlaczego tak sie podoba:)

A i jeszce jedna wazna dla mnie inf- jej buty pasuja na pchicen 


uciekne ,uciekę, schowam sie przed rozpuszczalnikiem:))


lecz za pozno,juz nadciągneła straszliwa butelka z rozpuszczalnikiem i złapała franusie w swoje opary...

 potem pojawiały sie jeszcze straszniejsze kombinerki i ususneły bolce z szyjki franusinej
a łokropna igła przebiła sie przez  oczy i urzesiła Franusię

Kurcze, zakochałam sie:)) nigdy w zyciu nie miałam takiego uczucia wobec lalusi:))
to chyba dlatego ze to to ma takieeeeeeee wielkie gały i jeste taaaaaa kie drobniusie niczym kurczaczek

sobota, 17 stycznia 2015

ręce

popełniłam zapewne swiętokractwo lalkowe wyłamujać rece tak staremu egzemplarzowi
ale moj ci on i tak wolę


kolor nie ten ale  nic nie szkodzi kiedys na pewno uda mi sie utrafić w odp:)
no i blondas ma już rzęsy, choc tu tez jak trafię  jakis inny kolor  to zmienie na jasniejsze ,moze nawet zupłnie jasne.


czwartek, 15 stycznia 2015

z kanapą w tle

Wogole nie chodziło mi o jakies tam lalki, one mi sie zrobiły przypadkiem...
mnie chodziło o domek
mam gust od sasa do lasa , czyli podoba mi sie wszystko   ale mieszkac w takim bajzlu tematycznym sie nie da(znaczy mnie to destabilizuje )
No to wykombinował ze mieszkanie bedzie  jak najbardziej praktyczno minimalistycze  ale domki dla lalek za to...
Ale tez nie moga byc to domki ciupkie czyli takie ze wszytsko sie w łapach kruszy,  czyli skala jak dla barbie,
.I nawet miałam juz troszke mebelków, nawet kominek z  gliny w którym normalnie paliłam drewienkami,ale w zwiazku z przeprowadzaniem sie do tymczasowego lokum ograniczyła, szpeje i szpargały i poszły via smietnik(raz zrobiłam wykonam raz drugi sadziłam)
Ale jakos opornie mi szło..Wogole mi nie szło.Np te dzwonce co robia za nóżki kanapy... to juz chyba rok lezą w pudle...
Ale phicen co  stac sama ani dudu  ,tylko leżeć a ilez moze lezec na glebie no i czy lalka za 400 zł( jak moja córka sie dowie to....) moze na glebie? lezec, jak jakas  zwyczajna barbi za 1 zł?No nie

I tak ciemna noca zmuściezyłam.Jak? sama nie wiem, sporo było jakiegos dziwnego szycia na maszyne,cud , ze wyszło
oczywisce- krzywo- oczywisce pikowanie jest bardzo be. Ale jest wiece niz nic...

to sa dostepne w drogeriach jakies takie zawieszki ozdobne ,maja  dziurkę przez która mozna patyk przeciągnąc i sie noga trzyma,patyk nalezy dokleić od kóry np tasmą
No chyba ze ktoś ambitnie czyni meble z drewna, ale ja jak widac ide na zywioł tektury




Maiłam resztki jakies  wkłądu do pikowania , jednak trzeb grubiej no i musze pokombinowac  nad tapicerowanie:)) od strony technicznej
ale i tak- moja kanapa  jest cudna a ze sprytnie "przyoszczedziłam  dwie nóki to jeszce cos zmajstruje
do kompleciku...







środa, 14 stycznia 2015

paczusia, lalusia i moja....

No i oczywisce ze to nie jest star-star.
I co gorsza - mam juz" takom".I co jeszcze gorsze nie jest az taka biała. No i nadal czeka mnie rerot brązowowołoesj- kolejny...
Ale  wcale mi nie jest jakos zle bo "ona jest cudna"
I nigdy nie  dostałam lalki która by była az  tak zapakowana
koperta- pudełko- toba zielona ,papierowa, reklamóweczka ,woreczek strunowy
Widać ze nie taka biała,
dostałam tez  w paczuszce te oto sukieneczke,  no mozna  by rzec, czego sie cieszy ,sama ,dzierga co  taki  rogal? - ano ja lubię takie niespodziewajki...
A tu juz nowe ciałko, tak wiem, nie pasuje kolorem, trudno  mnie to nie szkodzi, najwyszej uszyje jej cos z golfem..To ciałko to od kopciuszka, na okropnie pogryzione stropy a szkoda bo stropy sa jak lubie, duże i z paluszkami
do tego  to była jedna  z piewszych i wtedy jeszce nie wiedłam ze wystrczy wsadzic w wrzatku i łeb schodzi, no i ułamałm szyję

laleczka ma bajecze włosy,bajecze... (czajenie sie phcicen nie jest przypadkowę)


A tu -wszytsko co mam,
jedna z nich idzie papa.mbillu?jakos tak
mam za dużo czarnoskórych ,po za tym , ona jest taka piekna a przy tym taka sztywna i taka nudna:))




 i zmagania z phicen
kupiłam  za cięzka kase jak dla mnie-- i co?
i ani mi sie na nią szyc nie chce ani zdjęcia robić
trzymam ja w orginalnym pudle( jak nie ja):))