środa, 9 lipca 2014

Mama? jaka ja mama









Wrotowałam jej włosy na czole by nie było takiego globusa.Slicznosci ty moje. I suknia wreszcie ma właścicelkę.Choc suknia nadal nie skończona.
a tu- moje wszystkie co na razie zostaną, reszta co sie nie załapała na ulubione pójdze papa.Zarabiac na phicen.
Za dużo ich było i jakos nie  do konca mi sie podobały.Lalki trzymałam na parapecie okna  do czasu gdy nie zobaczyłam co sie porobiło z ubrankiem,od słonca ,potem były w pudle a potem popatrzyłam na witrynkę w której były kryształy( nie moje , bo ja gościnnie mieszkam) Upchałam kryształy w szafie a lalki dostały mieszkanko
One sie paskudnie kurza jednak.





3 komentarze:

  1. Mama, mama - dzieciaka gdzieś zgubiła i szaleje na balach :)
    Boska sukienka, wygląda w niej jak róża.

    Kurzą się i niszczą niestety, dlatego oka non stop nie mogą cieszyć. Te co się da trzymam w zamykanych szafkach, bo szyba ich przecież od słońca nie ochroni... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. docelowo mam dla nich gablotkę z ikea i choc by nie wiem co będą w niej stały:))) ale ze nie wszystkie, bo sie opatrzy i nudzi to jak w trojpolowce:))
    no i moje są małocenne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna suknia! Zwiewna i delikatna ^ ^

    OdpowiedzUsuń