środa, 15 stycznia 2014

wielka barbie i cóz to to

ja już chyba wiadmo - jestem skąpiradło, i no co? no, nabyłam za całe 32 zł z przesyłką DWIE lalki baletnice
tą duża i ta malenką
stan tej małej- nówka, włosy sklejone  :)) duża troszkę  bardziej męczona i ma takie coś w nogach
o bogowie, a cóz to mogło robic? prac i gotowac?
Barbie-- o?
Tonnerka - tak tak, pożyjesz tutaj troszkę to sama zrozumiesz,a to ci  głowę utną a to dłonie
a ty masz tam tych sróbek...ho, ho
Barbie - Ja chcem do mmmmamy mattell:((((((buu

Jest serio super, troszkę sie jej oczka podmaluje, doda rzęsy, ubierze,
A już włąsnie nabyłam sobie duża pocahontac:))
mam juz blondynkę, brunetkę, poca jest czarna no to spokojnie dla elzbietki moge kupic rude włosy :)
bo te co jej wrotowałam sa do de, no cóz czasm tanio naczy tanio
No to lece rozkrecać barbi

Miałam nie nabywać już lalek bo mam inne ważke priorytety jak żelzko,łóżko ,dom etc
ale czy da sie życ samą prozą?bez tej odrobiny cukru? No nie da się.Dlatego rozgrzeszam cię Aniu:) z tego zakupu i następnego.A co tam skarbie, a słodz sobie:)))
I tak oto pogadałam sobie sama ze sobą:)))



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz