sobota, 18 listopada 2017

juz u mnie

Mam obecnie cztery lalki  Tonner
Najsmutniej wygląda ta moja Tylor-  no ale cóż...moze keidy uda mi się nabyc taka samą.

Co do ellowyne-to  "moze być" ale coś z makijażem oczu i usta zrobić muszę bo wygląda na wkurzoną:)

i nowa sukienka dla maluszka


włoski obcięłam ,bo wole ja w nowocześniejszym wydaniu a te loki...przytłaczały.


niedziela, 12 listopada 2017

kolejne z cyklu- mam i ja

Chodziła za mną chęc posiadania takiej większej lalki dziecka, ale chodziła nienachalne i dała się ukoić częstym przeglądania allegro w poszukiwaniu-okazji.
Musze przyznać ze bardzo sobie cenią ludzie ten typ lalki ,zwłaszcza w stosunku do zużycia, im bardziej zużyte , prawie łyse i pomalowane mazakiem np tym droższe. A może  ja się nie znam może wkład dziecka w...podnosi wartość.
W każdym razie i ślepej kurze się trafi. I mi się trafiła, włoski tylko miała skudlone , ale tez nie az tak tragicznie by wrzątek nie pomógł. Jedno zdjęcie ,bo większość zna ten typ a penie jeszcze sie pojawi jak popełnię nowe ubranka

środa, 8 listopada 2017

czekanie, czekanie, czekanie

Nie jest taka jak ta wymarzona, zgadza sie tylko modl. Ale cena zwyciężyła.
Zobaczę na "żywo" bo można sie zdziwić i polubić, choć chciałam "jasną" Prudensję.  A mam taka gotycką:)) tzn na razie ma poczta.

No i teraz zaczyna się ten b.przyjemny czas lizania ekranu.

Teraz ,na powiększonym, mnie oświeciło ze ona ma zdaje sie stojak, no bo chyba nie laskę:))




środa, 1 listopada 2017

"chciej lista"

Ostatnio"zachorzałam" na lakę która była phicen, to było ze trzy lata temu.I to było wariactwo.
Potem tylko od czasu do czasu barbie .Ale barbie, te tańsze nie  demolują budżetu. Zwłaszcza jak się człowiek skusi na jedną na dwa miesiące. No i żyla sobie człowiek spokojnie ,obojętny na lalki...

Az tu    nabyłam tę ewangelinową tonnerkę  ,troszkę z rozsądku ale juz czułam ze sie zaczyna, ten pyszczek ...lalczyny męczący po nocach, to wgapianie sie w zdjęcia.Znacie  to, znacie:))
A zanim nabyłam to juz mnie  całkiem dopadła choroba. Trzeba było raz dwa, nabyć i wiać ale nie ,ja sobie zafundowałam zwiedzenie wia ebay.com. Nie miałam pojęcia ze Tonner tego tyle powypuszczał. I było mi dobrze bez tej wiedzy. No, Deja vu mi sie podobała ale nie tak by zwariować i kupić.Ale juz "kcem"
zdjecie- net


Ale od tej evangelinopodobnej ,  jak piszę pogorszyło mi się.W zasadzie co widzę lalkę to bym kupowała.(gdybym miała za co ,rzecz jasna) Na razie zrealizowałam za małą kase,  i bez wyrzutów sumienia ,jedną  pozycje z chciej listy. Arielkę duzą typ 5 -cio latka.
Ale mam jeszcze ochote z innej serie takich lalek,  spiąca królewne i  roszpunkę,
zdjęcie - net

No ,bardzo "kcem"

Ale to jeszcze nic .Choroba wrecz powaliła mnie. Ellowyne mi sie za bardzo nie podobały, i był by to zakup na zasadzie-    inwestycji w szycie .Do czasu - Prudence
Otóż zachciało mi sie  z serii Ellowyne  Tonner- z moldem Prudence


zdjęcie- net

Ale to jeszcze serio nić, bo jeszcze Patsy
zdjęcie net


Ale to i tak mało.Bo jeszcze ,słodziak Patience ,przy tj popłynęłam .Ale z ta to choć o tyle dobrze ze cena mnie leczy, gołych jeszce nie ma a ubrana  do tysiąca zł za sam lalkę plus cło i transport:))
Ale kcem...A co, "kcieć" sobie mogę.
zdjęcie net


A skoro juz chorować... to jeszcze Agatha , to juz po Patnience zwyczajny pikuś,po prostu"drobne"
zródło- net

A by sie dobić to Miette, Te Miette są po prostu cudne takie troszke jak porcelanki starej daty

Zródło -net


I sliczna Cami
zródło -net


No i to na szczęście na tyle. Zrobiłam sobie oficjalna "chciej listę" by i troszkę para zeszła:)))


ps ,zapomniałam o Paoli Reini
zródło net









poniedziałek, 23 października 2017

sypialka( tak mawiła moja babcia )

Jest to drugie, prawie skończone, pomieszczenie  w moim mieszkanku. Skończone bo udało mi sie właśnie zmniejszyć łóżko z ikea z 1,40 m na 1,10m. Najtańsza wersja, miałam z nią problem w rozmiarze 1,40 m bo khm- odpowiednio do ceny ,  wyginała  się cienka listewka pośrodku , wypadały szczebelki i bywało ze wpadłam  z materacem  w dziurę, inna rzecz ze materac to tylko gąbka bez stelaża. Ale po zmniejszeniu  problem:) sie juz nie pojawia:) .
 Jeszcze tylko zagłówek czeka na wypikowanie jak u" hrabiów ". Szafeczka nocna  była kiedyś podnóżkiem .



Pomieszczenie ma 2,10 m na 3,50 m. Tak sobie dokładnie zaprojektowałam by z jednej strony była szafa a z drugiej łózko, z myślą ze przytulnie będzie . Okazało się jednak że po latach sypiania w większych pomieszczeniach, jak wstawiłam łóżko "przytulnie"- z trzech stron ściana, to miałam coś na kształt klaustrofobii. No i stoi sobie wyrko  prawie na środku.




Sekretarzyk to było moje takie marzenie by mieć. To replika . Podniszczył mi sie:) w trakcie służby, (piec razy zmieniał kolor) teraz co kto mnie odwiedza to cmoka ze "o ho, sekretarzyk po prababci":))a on ma bidula z 10 lat,tylko ze mną.
Krzesło ze śmietnika , marzyłam o takim  to mam.
Za zasłoną mam szafę, od lat stosuje ten patent, czyli drążek i zasłona,  gdy mieszkałam z rodzina miałam w wersji dwóch drążków  góra- dół. Bo raz- za szafą albo pod szafą gromadzi sie kurz i strasznie ciężko wysprzątać...a na wsi to jeszcze pająki, dwa- taniej:))) Trzy- wymieniasz zasłonę na inny kolor i masz  nowa szafę:) Cztery- nie trzeba myc drzwi które zawsze wypalcują... Pięć- nie walniesz się w głowę drzwiami szafy które dzieci "zapomniały" pozamykać.
 Na razie mam tam wieszaczek z ieka ale juz niedługo będzie długaśny drążek.

Zasłona nie jest od sufitu, pomyślałam ze w takiej wersji  da to lżejszy efekt



jest jeszcze lampa ,no tak ikea i tak, najtańsza a na niej powiesiła kulki 

no i parapet

Taki piękny dzień ze musiałam flesza użyć, na parapecie raz jest   to,  lub co innego:)) a czasem nic.Nie mam zasłon i firanek  bo nie lubię. :)). Być może okno jest"gołe takie"dla lubiących ubierać okna, ale firanki, zasłonki  mnie irytują.


No i oczywiście tapeta ,z przeceny rolka za całe piec zł. Takie szczęście. Niby papierowa a daje się zmywać. Kofam.... i już mi smutno ze  nie mam jej w zapasie. Wytapetowane są dwie ściany ,by nie było jak w pudełku
Ptaszki sama podrasowała