piątek, 21 lipca 2017

duży rozmiar

Takie cos ulepiłam ,  spontaniczne,chciałam zobaczyć czy mi sie spodoba większy rozmiar.  Tyle modeliny było ile było wiec starczyło tylko na  "wstępniak "

od razu sie  połamała w stawach ,palcach  i to pikus ale powieka pękła wiec  jeśli juz to czeka to-to "wielkie dłubanie" .





A co do szmatek- to sa to  dary:)) Dostała resztki krawieckie, szyto z tych materiałów stroje bawarskie i o mały włos a wylądowały by w śmietniku,  ktoś jednak stwierdził że to takie skrawki ze tylko na lalki i   znajoma córki sobie przypomniała ze ...jest taka mama koleżanki...
No i spontaniczne na fali radości (jarania się) zamieściłam



Tak;)) nadal sie" jaram":))

Zawsze segreguje i składam szmatki bo bym sie pogubiła,
Trzymam w szufladach komody i sekretarzyka  ale teraz mi sie juz nie mieszczą...:))




wtorek, 4 lipca 2017

"Kreatywny sweterek"










dałam komuś wszystkie ubranka  na barbie jakie miałam, zostały sobie gołe, najpierw uszyłam jedną sukienkę ,a potem juz poszło.


poniedziałek, 3 lipca 2017

takie tam

Nabyłam dwie lalki z drugiej ręki , blondynki,ech.. znowu ,to jest tak jak bym do nałogu wróciła
, esme obecnie jest ruda a lokata brunetka była wcześniej blondynką(czwarty rerot,bodaj) i
wszystkim sie dostało po kawałku mojego sweterka

środa, 7 czerwca 2017

masz kota ,masz myszy






Moze ja rozwięnę temat. Patrze ,a kotka cos niesie w pysku i chop pod łózko, złapałam kotkę za ogon i cięgne, myszka jej wypadła z pyska,  i sie rusza, mysle niech choc zdechnie w spokoju, bo wiadomo co kot wyczynia zanim...Ale myszka mi w dłoni ozyła, nawet mleko ssała ze szmatki, no ok, ale patrze a kotka... znowu z myszką w pysku. Wiec podnoszę łózko( łozko ikea, dla studentów ,podniesc zaden wyczyn) a tam jeszcze dwie i poł myszki...Lepiej o te poł nie pytać


Trzy zywe muszki włozyłam do pudelak po butach ,w ktorym zrobiłam malutką dziurkę, wyłozyłam papierm  toaletowym,  dałam mleko  i zaniosłam w trawy, za płotem,  gdzie kotka polowała, zasłoniłam gałazkami i liścimi,bo to są polne myszki, i jak by sie nie zachwycać to jednak podpadają pod  grupę- szkodników. I nie mam na tyle samozaparcia by to odchować.
W każdym razie, po trzech godzinach jak zajrzłam to pudełko było zamkniete, liście nienaruszone ale myszek w środku nie było. Dziurka była malenka, na rozmiar myszki, wiec moze to mysia mama?